wtorek, 2 września 2014

Dobry początek

IMG_2864
Jestem mamą, która mieszka w dużym, brązowym domu, razem z ukochanym mężem, piątką dzieci, dziadziusiem, adoptowanym psem oraz – okazjonalnymi stadami innych zwierząt – od chomików począwszy na pająkach skończywszy.
Jesteśmy spadochroniarzami z Warszawy, i chociaż wyfrunęliśmy z niej już dobre dziesięć lat temu, aby wylądować w domku z ogródkiem, wciąż mamy blokowiskowe naleciałości. Breeding tells, jak mówią Anglicy.
Nie jestem już, niestety, młodą mamą – zostałam nią 20 lat temu – za to jestem mamą zawodową. Mama zawodowa jest połączeniem przytulanki, pedagoga, psychologa, felczera, artysty plastyka, bajarza, pisarza, muzyka, ciężarowca, kucharza, piekarza, sprzątaczki, praczki, iluzjonisty, improwizatora, bibliotekarza, chusteczki do nosa, przypominajki oraz najwyższej izby kontroli.
IMG_1070
Nasz dom jest pełen książek. Książki sączą się do środka sześcioma strumykami, rozlewając się stopniowo po wszystkich pokojach aby wreszcie osiągnąć szczyt na kuchennym stole i parapetach. Jak wszystkim wiadomo, najlepiej czyta się przy jedzeniu, i to kilka książek naraz. Skoro już weszliśmy do kuchni, to uczciwie uprzedzę, że trudno z niej wyjść. Stół kuchenny jest bardzo wygodny, kawa i herbata są zawsze pod ręką, a i przekąsić to i owo można w każdej chwili. Poza tym zawsze coś bardzo miło pachnie – a to z garnuszka, a to z patelni, a to z piecyka.
zdjęcie
Uwielbiamy oglądać razem filmy, mamy ich dużo i to same pokrewne dusze. Do oglądania potrzebujemy popcornu, jakiegoś ciasta, a w zasadzie najlepiej zrobić całą kolację.
Spać niestety chodzimy późno, za późno. Tyle jest rzeczy do przeczytania, przegadania – noc jest do tego stworzona. A prawdę mówiąc brakuje nam dyscypliny, i już.
Myślę, że jak na pierwszy raz wystarczy. Co będzie dalej, zobaczymy. W każdym razie CDN.