wtorek, 24 listopada 2015

Mrok kryje ziemię




Zapadły ciemności. Tak bardzo trudno poradzić sobie z codziennością w tym czasie. Każda czynność ciągnie się w nieskończoność, a najmniejszy gest wymaga nie lada wysiłku. Zwłaszcza rano.
Budzą się w człowieku jakieś stadne instynkty - najchętniej zbiłby się w miłą rodzinną gromadę, gdzieś z nogami za kominkiem czy kaloryferem, okutany w miękki koc, zapadnięty w dobrą książkę albo film, opity po czubek głowy gorącą herbatą z miodem.
Szkoda, że tak się nie da. W każdym razie, nie codziennie.


Gazety i blogi pełne są pomysłów na umilacze. Na pachnące herbaty, migotliwe światełka, wonne świece, nastrojowe lampy. Z ich łamów i szpalt sączy się kuszący blask ognia w kominku; wychylają się z nich ramy luster i obrazów przystrojonych sznurami świecących kul, wdzięczą się szmaciane krasnale i renifery, puszyste szale i słodkie czapeczki. Pożądliwość moich oczu sięga szczytu. Dobrze, że konto świeci pustkami, bo kto wie, do czego by doszło...


A przecież jakoś mi to przeszkadza.
Gdzieś w głębi mojego serca czuję - wiem, że ta ciemność jest potrzebna. W ciemności dzieją się ważne sprawy. Ciemność jest początkiem rzeczy. Pod osłoną ciemności powstaje życie. Ukryte przed wzrokiem gapiów, powoli nabiera kształtów. 



Ja sama często potrzebuję zanurzyć się w mroku. Ciemność pozwala odpocząć moim oczom zmęczonym nadmiarem bodźców, a jednocześnie pomaga uporządkować rozbiegane myśli, sprzyja skupieniu. 
W ciemności zasypiamy, aby następnego dnia rozpocząć całkiem nowe życie. To samo, ale jednak inne.
To znaczące, że Adwent rozpoczyna się w najciemniejszym miesiącu roku. Tak, jakby sama natura wskazywała nam drogę. Nagie drzewa, uschnięte łodygi kwiatów, niekończące się dywany suchych liści. Natura pozbywa się tego, co stare, aby przygotować się na przyjęcie nowego. Takie cykliczne ogołocenie nie jest złe. Pozwala dostrzec rzeczywisty kształt rzeczy, podziwiać ich szlachetną formę, precyzję istnienia, ale też obnaża brzydotę. Natura w swojej nagości obdarza nas zaufaniem.


Dlatego pozwolę, aby ten Adwent był prawdziwym Oczekiwaniem.
Spróbuję powstrzymać się od przedwczesnego świętowania. 
Sporo spraw muszę przemyśleć w tej ciemności.
Kiedy rozbyśnie światło, będę gotowa.